Dzisiaj w ogrodzie, między krzewami tuż przy drewnianym ogrodzeniu, zauważyłam coś
malutkiego...
szarego..
puchatego...
...i dobrze, że zdążyłam dobiec przed dwoma psami, które to już zdążyły wywęszyć że coś tam wśród gałązek jest.
Był to gołąbek, zwany potocznie "sierpówką" (znakiem rozpoznawczym jest jakby zarzucony na szyję ciemny sierp). Wzięłam go w dłonie, dłuuugo trzymałam z nadzieją, że ciepło i energia, jaką mu przekazywałam pomogą, ożywią, dodadzą sił...widziałam i słyszałam, jak jego oddech nie jest zbyt szczęśliwy...a dotyk ludzki nie wywiera na nim żadnych emocji...czułam, że chce odejść, ale jeszcze chwilę chciał tu być..więc aby zbliżyć go naturze i jego kontakcie z nią wyniosłam go pod dach do altanki (bo u nas trochę dzisiaj pada deszczo-śnieg, więc aby nie zamokły mu piórka..) usadowiłam w doniczce usłanej słomą....jeśli tylko będzie miał zostać tutaj z nami, na Ziemi, niechaj zostanie, a jeśli ma ochotę pofrunąć w inny wymiar - niechaj frunie!
..ale te Jego oczy....patrzyły na mnie mówiąc "jest dobrze, właśnie tak ma być"...
Serce wiedziało, umysł nie chciał tego słyszeć..
Niesamowite doświadczenie móc chwilę ugościć taką Istotę w swych dłoniach...
Tak też jest z ludźmi...bywa, że na siłę ktoś kogoś chce przy sobie utrzymać, bo myśli, że to najlepsze co można zrobić...a prawda czasami jest znacznie inna.
Trzeba pozwolić komuś/czemuś odejść, bo może dla tej Istoty/sytuacji odejście jest najlepszym z możliwych rozwiązań.
(..mam tu na myśli nie tylko relacje człowiek - człowiek, czy człowiek - zwierze... jest cały szereg innych "zdarzeń" w jakich można się znaleźć i odnieść do opisywanej tutaj sytuacji).
Oto znaleziony w swoich zasobach zdjęciowych gołąb sierpówka...tak tak, ma takie intensywnie bordowe oczy, to nie żaden trik.
Prawda, że niesamowita Istota?:)
Wszystkiego Dobrego Gołąbku!!:)
