niedziela, 1 marca 2015

Chlebek sytości:)



Chlebek... nie taki zwykły;)
Chlebek... nie jedno ma imię:)


Kiedyś pewna znajoma zasmakowawszy u mnie owego chlebka
(a trzeba wiedzieć, że do tradycyjnego to mu bardzo baaardzo daleko;)
poprosiła o przepis.
Troszkę się zdziwiła składnikami i tym, że "nie ma drożdży?!??" :)


Zatem dla zainteresowanych chlebkiem sytości (to taka nazwa tymczasowa, bo akurat taka się pojawiła;) podaję przepis.
Dodam, iż jest to chleb bezglutenowy:)
..i od razu wyjaśniam, że nie podaję proporcji, bo zawsze robię go tak "na oko";)
..i zawsze jest pyszny lekko inaczej:)



Wszystkie składniki, jakie używam do wyrobu tegoż wypieku są z certyfikowanych źródeł, i nie jest to jakaś moja fobia;) Zwyczajnie sprawdziłam, posmakowałam i doszłam do wniosku, że nie tylko lepiej wyglądają (np mąki) ale i lepiej smakują wykonane z nich produkty:) Na przykład zioła (z już kiedyś wspomnianej przeze mnie polskiej firmy "Dary Natury":) smakują wybornie w porównaniu z tymi łatwo dostępnymi, konwencjonalnymi..;)
Polecam wypróbować/przetestować i na własnym podniebieniu poczuć różnicę:)



Składniki:
- mąka gryczana
- mąka jaglana
- mąka kukurydziana
- mąka żołędziowa....
(można zrobić mieszankę swoich ulubionych mąk, więc różne eksperymenty w tej mącznej dziedzinie są wskazane, i tak ja dodaję po trochę jeszcze: mąkę ryżową, ziemniaczaną, niekiedy kokosową, konopną, kiedyś dodałam tapiokę i też fajnie wyszło:)
- jajka (oczywiście, najlepiej od zaprzyjaźnionych szczęśliwych kurek:)
- nasiona: słonecznik, sezam, dynia, czarnuszka, siemię lniane...co kto lubi lub co jest akurat pod ręką:)
- przyprawy/zioła (papryka słodka, kurkuma, zioła prowansalskie, czosnek niedźwiedzi, kumin, garam masala, pieprz, sól...i tutaj także dowolność, co kto lubi i w jakiej ilości lubi:)
- troszkę tłuszczu (masło lub jakiś olej, np kokosowy:)
- bywa, że dodaję kaszę jaglaną (już ugotowaną)
- jeśli nie dysponuję akurat jakąś zupką, to dodaję wody
- można dodać proszek do pieczenia (polecam ekologiczny firmy "Bio Vegan":)
...
..tak myślę.. ale to chyba już wszystko:)
ewentualnie będę dopisywać w komentarzach;)


Wszystko mieszam dokładnie w misce, doprowadzam do konsystencji luźnego ciasta (ale nie takiego lejącego) i wykładam cienką warstwę (ok 0,5 - 1,5cm) na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Spędzony czas chlebka w piekarniku to ok 40-60 minut, zależnie od grubości, wiadomo:) w temperaturze ok.180 stopni C.

Mimo przeróżnych przypraw jakie stosuję, chlebek jest pyszny spożywany zarówno na ostro (np z wege pastami:) jak i na słodko (np z miodem:)

..jest bardzo syty:)






Smacznego:)
..i dajcie znać, jeżeli wypróbujecie ten przepis:)




25 komentarzy:

  1. Ależ on wygląda smakowicie! Jak będę miała wolny weekend, to zabiorę się za pieczenie. Nigdy nie piekłam samodzielnie chleba, to chyba wypada wreszcie spróbować, i to od razu skorzystam z takiego przepisu nie pierwszego lepszego, ale Twojego, bardzo oryginalnego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) bardzo dziękuję za słowa uznania :) ..tylko się nie zdziw proszę, że chlebek nie rośnie :))) bo przecież "nie ma drożdży" :)))
      A gdy zrobisz zbyt cienko wyjdzie jak taka chrupiąca maca:)
      Pozdrawiam!:)

      Usuń
    2. Wyłożę na blaszkę w takiej wysokości jak u Ciebie, idealne kromeczki to są, może mi też wyjdą. Jeżeli taki wyborny chlebek upiekę, to przełamię złe uprzedzenia, że nie potrafię:))
      Ale maca też fajnie zabrzmiała! (na wszelki wypadek się zaasekuruję:))

      Usuń
    3. Upiekłam chlebek na słodko, i jest bardzo smaczny, dostałam pochwały za niego :))

      Usuń
    4. Gratuluję!!:)
      Ja właśnie czuję, jak z kuchni dolatuje zapach chlebka z piekarnika:) Dzisiaj dla odmiany zrobiłam jeszcze grubszy niż zwykle i dodałam dynię drobno pokrojoną (bo skubana nie chciała się zetrzeć;) ...i mleko kokosowe:) pachnie wybornie!!!

      Usuń
  2. Wygląda cuuuuuudnie... W pierwszej chwili przywiódł mi na myśl ciasto czekoladowe ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) ..i tak też cudnie smakuje, nawet ze słodkim dodatkiem:))

      Usuń
  3. To mój ulubiony chlebek. Zawsze gdy mam ochotę na chleb, właśnie taki piekę i też na oko, można próbowac przed pieczeniem, więc dosmaczac.
    Zazwyczaj dodaję z łyżkę lub dwie babki płesznik., ładnie skleja i jest bardzo zdrowa.(zamiast jajek). Bywa, że dorzucam rozgniecionego banana.
    Też dodaję kaszę jaglaną (już ugotowaną) lub quinola, też ugotowane (jeśli mam).
    Uwielbiam ten chlebek, zawsze się udaje i z każdym dniem jest coraz lepszy, najlepszy gdy się kończy.

    Dobry pomysł z tym chlebkiem.

    Pozdrawiam - krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) własnie mi przypomniałaś o babce, też czasami dodaję, jak i banana, ale to gdy mam ochotę na bardziej słodsze wydanie chlebka :)
      ..u mnie się wczoraj skończył ;)
      Cieplutko pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Już od dawna czaję się na taki chlebek, z pewnością wypróbuję, bo kupne takie chlebki bezglutenowe kosztują u mnie tutaj istny majątek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ten typ chlebka Ci posmakuje:) ..a gotowe chlebki bezglutenowe nie mają w sobie może i glutenu;) ale za to mają całą gamę innych niezbyt przyjaznych "wspieraczy";) którym już dawno podziękowałam.
      Zatem czekam na wieści co do wykonania chlebka:)

      Usuń
  5. mąka żołędziowa?
    to takie coś mozna zanabyć? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, można nabyć:) ..można nawet samemu taką mąkę zrobić:)) osobiście nie robiłam, ale kto wie, może kiedyś:)

      Usuń
  6. Intrygujący przepis! Nie wiem tylko, czy poradzę sobie z tym "na oko", pewnie za kazdym razem wychodzi coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poradzisz sobie:) Ogólnie to podałam mąki kolejno wedle ilości, więc jest już jakiś zarys proporcji:) ..ale zachęcam do eksperymentowania, tak intuicyjnie:) bo może okazać się to mega niespodzianką:) Pozdrawiam!:)

      Usuń
  7. Ciekawy ten przepis. Ja juz od jakiegos czasu robie sama chleb na zakwasie zytnim, a to z zytniej maki, a to z orkiszowej, a czasem z bialej, albo eksperymentuje i mieszm rozne .... , dodaje tez siemie lniane, slonecznik, a czasem pestki dyni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domowe chlebki nie maja sobie równych:) Pozdrawiam!:)

      Usuń
  8. wygląda przepysznie !! ..a ja taka głodna :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Super nazwa - ja pod nazwą chlepek sytości zostawię ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) a to miło, że nazwa się spodobała, choć była tymczasowa...ale widać się przyjęła :) zatem niech pozostanie :) pozdrawiam cieplutko!:)

      Usuń
  10. Chlebek pyszności, można jeść do woli :);) Serdeczności i uściski posyłam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) zapiszę w głowie kolejna nazwę jaką podsunęłaś :)) chlebek pyszności! :)
      Utulenia dla Ciebie cieplutkie!:)

      Usuń