sobota, 8 sierpnia 2015

Doświadczanie Motyla... :)


Całkiem możliwe, że poprzedni post wywołał fale emocji
niekoniecznie tych całkiem dobrych
..i choć na tym nie koniec tematu..
to dzisiaj będzie o czymś radośniejszym:)

będzie lekko:)
..bo będzie o Motylu:)


..pewnego wieczoru spacerując w ogrodzie
zauważyłam pięknego Motyla
który sobie podfruwiwał;) to tu, to tam
ale jakby swoim zachowaniem
chciał mi coś powiedzieć....

przyszła myśl - a może byś tak usiadł mi na dłoni?
..i wyciągnęłam ręce lekko ku górze
wysyłając tym zaproszenie tej pięknej istotce:)


..i nie musiałam długo czekać
bo minęło kilka sekund i poczułam tą delikatność na swojej dłoni...
coś tak subtelnego...
delikatnego....
patrzącego na mnie:)
...


...
przeszyły mnie "prądy" od dłoni do całego ciała i z powrotem
i tak kilka razy:)
..a gdy Motyl zaczął delikatnie wibrować
(jakby drżeć skrzydełkami)
wyjątkowe uczucie obcowania z tą Istotką
tak piękną i wyjątkową
zcaliło mnie w Jedno ze wszystkim, co wokoło
z tym Motylem
z trawą na którek stałam na bosiaka:)
z powietrzem
z niebem
z psami leżącymi obok
z roślinami, drzewami i jeszcze milionami innych żyjących i czujących stworzeń:)



to było przecudowne doświadczenie!
..do tego patrzyliśmy sobie głęboko w oczy!!!

..i wtedy istaniała tylko ta chwila
ten moment szczególny
to doświadczenie Tu i Teraz
...bardzo głębokie odczucie:)


działo się to około dwóch tygodni temu
a wczoraj po raz kolejny miałam możliwość znaleźć się w takiej sytuacji:)
tylko motyli było więcej, choć tylko jeden u mnie przysiadał
raz na jednej, raz na drugiej dłoni
i znowu patrzył we mnie tak intensywnie
jakby zaglądał prosto do mojej Duszy
jakby porozumienie nastąpiło na innym poziomie
w innej płaszczyźnie
w innej czasoprzestrzeni......


...
choć pierwsze doświadczenie było intensywniejsze w przeżywaniu
(pojawiło się maksimum emocji:)
drugie nie było czymś słabszym - miało inny wymiar
..jakby pokazywana mi była inna przestrzeń
do której czułam się zapraszana
przez tą fantastyczną Istotkę:)


niesamowite przeżycie:)
...


spróbujcie zaprosić na swoją dłoń Motyla:)
wyraźcie to zaproszenie w Sercu
poślijcie do Niego
a jestem pewna, że wyląduje i zaprosi na tą magii pełną wędrówkę:)
...

serdeczności dla Motyla:)

*zdjęcie motyla na dłoni wykonałąm w ubiegłym roku,
w opisywanym tutaj doświadczeniu nie miałam przy sobie aparatu,
zatem całkowicie mogłam dać się ponieść przeżywaniu:)
**pozostałe zdjęcia wykonane w tym roku:)
w moim kwiatowym ogródeczku:)


20 komentarzy:

  1. Zawsze, gdy widziałam motyla to chciałam, żeby choć na chwilę przysiadł na mojej dłoni, ale nigdy nie wykonałam żadnego gestu w tym kierunku.... a Ty się odważyłaś! wyobrażam sobie, jak to jest trzymać na dłoni maleńkie ciałko, które jest jedną ulotną chwilką...
    A Ty to tak pięknie opisałaś:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) ..a wiesz, dzisiaj ponownie spotkałam się z tą magiczną Istotką, oko w oko, znów na mojej dłoni:) może to taki nasz rytuał jest że co wieczór się nawzajemnie doświadczamy..?:) ..i znów nie miałam aparatu:))
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Kiedyś usiadł mi na ramieniu, kiedy opalałam się na Mazurach. Czułam się taka lekka. On siedział a ja ważyłam z 10 kilo mniej. Fajna istotka. Miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że wspaniałe odczucia?:)
      Dziękuję, Tobie również przyjemnej niedzieli:)

      Usuń
  3. Motyle to takie istotki i delikatne i eteryczne i pełne mocy. Nie mogę się na nie napatrzeć, pilnuję kotka by na nie polował bo mimo że w szeleczkach i na długiej lince próbuje je złapać i zjeść. Siadają na jabłkach i ... wygryzają w nich dziurki i jedzą a w środku w wygryzionym jabłuszku, siedzą biedronki i nie chcą wyleźć, muszę je wyciągać na siłę. Mówię: tyle mszyc a wy jabłka wcinacie. :) Motylki się jabłkowym sokiem upijają, krążą wtedy pół przytomne, siadając ciężko na ścieżkach.A taki jeden dokładnie taki jak ten na Twojej dłoni, fruwał właśnie wczoraj nad stołem z jabłkami u nas na działce. Koleżanka na ścieżce znalazła pazia królowej, usiadł jej na dłoni i siedział dopóki nie sfotografowała jego wysokość komórką. :)
    Piękne doznania i odczucia z motylkiem na dłoni które potrafi odczuć tylko wrażliwa istota. Dobrego dnia, każdego dobrego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziś te u mnie psotnikowe motylowe istotki dosłownie bawiły się ze mną, co chwile przysiadając mi to na głowie, to na pierwszym oku:) to na dłoni i nie chciały sobie w jednym miejscu spocząć na dłużej (a miałam specjalnie aparat!:) widać miały taki wesoły radosny nastrojek, by łobuzować jak dzieci:))
      Właśnie, gdzieś kiedyś przeczytałam, że lubią spijać sok z jabłek, to może im jakieś zaniosę :)) dziękuję za przypomnienie:) ..ktoś też robił jakiś napój dla nich, ale już nie pamiętam co było skłądnikiem, że głównie motyle się tam stołowały:) choć w ogrodzie mają sporo różnych możliwości pożywienia, skoro jest ich aż tyle widocznie mają czym się częstować:) ..no i możliwe, że do wody przylatują też:)
      I dla Ciebie każdego dnia dobrego:) pozdrawiam serdecznie z motylkowego raju:)

      Usuń
  4. W zeszłym roku było u mnie mnóstwo tych motyli, pokazywałam na blogu. Ciekawe czy w tym roku też będą. Wszystkiego pięknego życzę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak już przybędą do Ciebie:) Dobrego dnia dla Ciebie:)

      Usuń
  5. Pięknie rzeczywistość przejawiłam się dla Ciebie :) Byłam ostatnio w górach i moją uwagę przykuło mnóstwo motyli na dużych wysokościach, ale nie przyszło mi do głowy, żeby je przywołać...
    Ale rozumiem jak piszesz o odczuciu tej Jedności...Mnie samej też się to zdarza w wielu sytuacjach i to jest właśnie TO czym jesteśmy. Nasza prawdziwa twarz :)))
    Pozdrawiam cieplutko i więcej takich chwil życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję:) ..a wiesz, takich i podobnych chwil mam dośc sporo w przeciągu dnia, z czego się niezmiernie cieszę - że potrafię je odczuć, dogłębnie "przebadać", po prostu ich doświadczać:) wiem, że i u Ciebie są częstymi:))
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  6. Przepięknie, szczególnie te drugie zdjęcie magiczne :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak Ty pięknie odbierasz, odczuwasz i opisujesz przyrodę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana rozumiem co czulaś , te wibracje skrzydelek mają coś w sobie i ta "nić" porozumienia , ja tez jakis kontakt miałam z "moją" ważką choć nie wiem jak to się stało ,że sobie mnie upodobała i "słuchała"

    oby wiecej dla każdego takich spotkań

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tak, właśnie te wibracje były jednym ze sposobów komunikacji, jakby odpowiedziami na moje myslokształty jak i słowa skierowane do tej wyjątkowej Istotki :) pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  9. Pikne chwile...taka maleńska istotka a ciało przeszył dreszczyk emocji.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne jest to, co piszesz, i jak najbardziej prawdziwe! To wspaniałe a jednocześnie niesamowicie kruche chwile, gdy tak ulotne i delikatne stworzenie jak motyl czy ptak zatrzymuje się przy nas choć na chwilę, przysiada na dłoni czy chociaż w pobliżu... zapiera wtedy dech w piersiach i chciałoby się zatrzymać ten moment jak najdłużej! Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - chciałoby się ten moment zatrzymać na dłużej:) choć te moje jak się okazało codzienne spotkania z tym Fruwającym Gościem przynosiły tych chwil znacznie więcej, niż mogłam przypuszczać - były jak prezenty, zktórych potrafiłam i nadal potrafię się cieszyć:)
      Pozdrawiam Cię cieplutko:)

      Usuń