wtorek, 15 kwietnia 2014

Drzewko...

...
W ubiegłym roku na skraju usypanego mini wzgórza pod sosnami
(na którym rosną różne odmiany jałowców)
pojawiło się drzewko...
Mieliśmy kilka pomysłów co do jego rodzaju...
..że może to czeremcha która w pobliżu sobie żyje...
I w błogiej nieświadomości
pozostawiliśmy drzewko
ciekawi
kim się okaże
I zakwitło!!!
..a ja pełna podziwu dla jego delikatnych kwiatostanów
pozwoliłam sobie je sfotografować...
...
Lecz nadal nie mam pewności czy to wiśnia, czy czereśnia...
..w każdym razie na pewno nie gruszka;)
...

Miłego oglądania:)




 











Podziwiam te delikatne kwiaty, mają w sobie tyle lekkości...


...
Dziękuję za odwiedziny i ciepłe słowa:)
...

Pozdrawiam z Kwitnącej Krainy!!!


11 komentarzy:

  1. Stawiałabym na czereśnie! Zdjęcia piękne, uwielbiam...
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mówisz, że czereśnia? To super:)

      Usuń
  2. Cudowne zdjęcia :-) Nie mam bladego pojęcia, jakie owoce będziesz jadła z tego drzewka ;-) Na pewno nie jabłka i nie gruszki ;-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwości uczy to drzewko:) ..podobnie jak szydełko;) ale jak każda tajemnica - wyjdzie wkrótce na jaw:)

      Usuń
    2. Cierpliwość przyniesie owoce:))) ..tak mi się skojarzyło i zdaje się trafnie co do tej sytuacji;) ..wręcz dosłownie:)))
      Serdeczności ślę:)

      Usuń
  3. Cudne zdjęcia, trudno powiedzieć, poczekaj na owoce. Tak naprawdę botanicznie wiśnie i czereśnie i śliwy są bardzo blisko spokrewnione. Więc może to śliwa wiśniowa (ałycza) zwana potocznie mirabelką? ona rośnie łatwo, nawet na trudnych glebach i ma pyszne owoce, mniam!
    Sama jestem ciekawa, co to jest!
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!:) Super by było, gdyby okazała się mirabelką, bo bardzo lubię te owoce!!! Tylko...skąd ona by się tutaj wzięła???
      Czy możliwe, by sprawcami jej ulokowania w tak dziwnym miejscu, okazały się ptaki? A może rozsiewa się też jakąś inną, np. wietrzną drogą?
      No zobaczymy co drzewko urodzi. Ałycza, ta nazwa gdzieś kolebocze mi się po głowie, teraz, dzięki Tobie już wiem o co z nią chodzi:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Kochana jak tu u Ciebie pięknie ;-)))
    Zasiadam z kubkiem kawy i oglądając czytam .
    Ciepło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Bardzo mi miło Cię gościć u siebie:) Zapraszam, rozgość się:) Pozdrawiam cieplutko!:)

      Usuń
  5. Ja nigdy nie umiałam rozróżnić drzewek owocowych po kwiatach - ale zawsze, niezmiennie i namiętnie podziwiam je, gdy kwitną :) Są wtedy takie delikatne, ubrane w kwiaty jak w sukieneczki... ech... i znów się rozmarzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tak!! Właśnie jak w sukieneczki:) ..i to takie niezwykle urocze, zwiewne, delikatne... piękne:)

      Usuń