środa, 22 kwietnia 2015

Czy wiesz, że możesz?:)


Czy wiesz, że możesz...
..być szczęśliwy tu i teraz?
..osiągnąć to, co zamierzasz?
..prowadzić takie życie, jakiego pragniesz?

Powiesz:
..ale to nie jest takie proste!

Owszem, proste nie jest! - odpowiem.
..ale jest możliwe! - dodam:)



Ludzie zapomnieli o swoim prawie tutaj na Ziemi, że pojawili się tutaj po to, by wieść szczęśliwe życie:) ..bo niby po to, by się umartwiać i smucić jesteśmy? Nie, moje serce mówi stanowcze NIE:)
I choć wielu wiedzie takie pełne żalów życie, zapomnieli, że mają potencjał w sobie do zmian, zmian na lepsze, przyjemniejsze i szczęśliwsze chwile w swojej codzienności! Tyle tylko, że sen, w który weszli przyćmił ich pamięć co do tej kwestii..i śnią sobie tak smutno, a tuż obok, gdyby tylko zechcieli się obudzić jest ta radośniejsza strona życia:)

Zdaję sobie sprawę, że wieeeelu jest na codzień zahipnotyzowanych - takie "robociki"..ale czym spytacie? A no informacjami i odpowiednim ich przekazem płynącym z ogólnodostępnych mediów. I sobie tak tkwią w tych tragicznych wieściach i myślą, że życie to wielka szara strefa, gdzie jest tylko to, co im w tv (i jeszcze w pewnych innych miejscach;) o których nie będę pisać, a być może się domyślicie..) powiedzą. Więc w pełni rozumiem postępowania i myśli takich ludzi, no bo niby kto ma ich zainspirować do pozytywniejszych myśli?? Prezenter wiadomości?? A może kłócący się politycy?? Hmm...


Ale wiecie co?:)

MOŻNA żyć inaczej:)
MOŻNA!!!

Lecz do zaczęcia takiego pełnego życia potrzeba iskry, która dość szybko zamienia się w piękny ogień chęci do zmian:) chęci do lepszego, do radosnego, do uśmiechem wypełnionego Życia!!:)
Dla wielu taką iskrą jest pozbycie się telewizora:) Ja uczyniłam to już daaawno temu (8 lat!) i jestem z tego faktu niezmiernie szczęśliwa:)
Zatwardziały telewizjomaniak powie, że tv to dla niego rozrywka no i główne żródło informacji, że "przecież trzeba wiedzieć co się w świecie dzieje(!)" :) hihi:))
..tylko taki człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, że w konwencjonalnych wiadomościach są podawane informacje pasujące do aktualnie prowadzonej polityki (nie tylko krajowej ale i światowej) niekoniecznie zgodne z prawdą.

Kiedyś ktoś powiedział:
-ale ja słucham ludzi, a nie dziennikarzy..
Hmm, a ja wiem z pewnego źródła, że nagminnie ludzie, z którymi przeprowadzane są wywiady (i to te "najważniejsze", podawane w głównych wiadomościach:) są zwyczajnie opłacani!! ..bywa, że są to grosze, ale człowiek w potrzebie nie będzie się zastanawiał głębiej nad sensem tego, co robi.

..ale co mnie od rana naszło na takie przemyślenia i napisanie o tym...?
Hmm:))
Może to, że gdy po obudzeniu spojrzałam w niebo ujrzałam dziwne na nim stwory...o których informacji nie znajdziemy w mediach głównego nurtu, o nie!!:)
Co najwyżej można usłyszeć coś wbrew przeciwnego, coś wyśmiewającego to zjawisko które ludziom serwowane jest w prezencie, by "żyło się lepiej"...ehh....
Mowa o zjawisku, o którym już pisałam kiedyś >>tutaj<<
..no i czy taki przysłowiowy Kowalski, co ufa tylko i wyłącznie tv uwierzyłby w coś tak niewiarygodnego, jak rozsypywanie chemii z samolotów?? "Któż by to robił, wiesz jakie to były by koszty...!?"
..zostawiam bez komentarza.


ALE...
..na początku wpisu był inny przekaz, co przybrał trochę cięższy ton.
WIĘC
c z y  m i m o  t e g o, co wyczynia się nad naszymi głowami, mimo błędnych informacji, jakie są do ludzi słane wieloma drogami.. czy mimo tego można być szczęśliwym człowiekiem?
Czy można sobie pozwolić na ten komfort bez wyrzutów sumienia - jak mogę być szczęśliwy, skoro tyle smutku wokoło?
...

M O Ż N A :) ..a nawet trzeba!!

Bo to od siebie zaczyna się wszelkie zmiany świata:)
..to jak z kroplami, bez których ocean by nie istniał! Każdy jest taką kropelką i nie może powiedzieć, że nie jest ważny, że się nie liczy.
:)

Zatem czy zechcesz być zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie?:)





31 komentarzy:

  1. masz absolutną rację!!! miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zgodnych co do tych kwestii jest nas więcej:)

      Usuń
  2. Tak jak Sardynka i ja mówię, że masz absolutną rację! Musimy wydostać się z tego zaczarowanego kręgu, którym się znienacka sami otoczyliśmy. U mnie w domu telewizor stoi (praktycznie jako atrapa), lecz nie mam czasu na siedzenie przed telewizorem i tylko dlatego mało kiedy jest włączany. Ale radio towarzyszy mi na okrągło, a to też świat mediów. I tak ciężko jest żyć, a tu z każdej strony nas dobijają:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grupa Pozytywników wzrasta, super!!:)

      Usuń
  3. Zgadzam się z Tobą w 100%. Chcieć to móc!!! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..coraz więcej nas:) świetnie!!:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. :)) Mahatma. ;) Trzeba zmiany zaczynać od siebie, to podstwa sukcesu. Od zmiany myśli, poglądów, przekonań trzeba zacząć, a wtedy... człowiek naprawdę poczuje się szczęśliwy. W końcu, wreszcie! Jednak można?! :)) Można!!! :))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że można!! :) Serdeczności posyłam radosne :)) ***

      Usuń
  5. Zgadzam się. Timszel - MOŻESZ, wyszeptał Adam do swojego syna Kaina. Mówię o książce "Na wschód od Edenu". Możesz stać się taki jaki chcesz, możesz być szczęśliwy ciesząc się chwilą, dniem podnosić swój poziom wiedzy lub trwać w biernej stagnacji. Możesz.
    :) Ciepłe pozdrowienia prawie wiosenne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!!:) ..i ja radośnie pozdrawiam:) baaardzo cieplutko!:)

      Usuń
  6. W tej chwili nie jest to dla mnie takie proste....
    Kiedy atakują cię upiory przeszłości , nie jest proste i zmiana i szczęście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, a ja myślę, że nadejdzie taki czas, gdy rano otworzysz oczy i poczujesz, że wszystko, co Cię spotkało BYŁO i aktualnie jest już poza Tobą, więc ze świeżością i takim wewnętrznym spokojem, zarazem z pełną życiową radością i uśmiechem w całym Twoim organizmie, podejmujesz decyzję, że od TERAZ zaczynasz NOWE :) ..bo masz pełne prawo tak zrobić, bo możesz:)
      ..czego Ci z całego serca życzę:)***

      Usuń
    2. Wiesz, sama siebie tak właśnie pocieszam ,że za rok będę się dziwiła ,że tyle złego było i minęło...
      Dziękuję....

      Usuń
    3. ..a wiesz, że to może nastąpić znacznie wcześniej niż za rok?:)

      Usuń
  7. jak ktoś chce się dowiedzieć co się naprawdę dzieje nad naszymi głowami to się dowie i sam sobie w łepetynie uporządkuje, nikt mu nie musi w owej łepetynie układać podług tego co by chciał aby on myślał ;) moje dziecko jak oświadcza, że nie ma telewizora w domu to widzi dziesiątki przerażonych par oczu swoich rówieśników, i słyszy od razu pytanie, co co ty robisz, nie nudzisz się, na to moja latorośl oświadcza, ze nikt jej wody z mózgu robił nie będzie :), a czasu na nudę nie ma... ech długo by pisać, szkoda tych ludzików wpatrzonych w ten szklany ołtarz.
    pozdrawiam !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nie mamy pudła od 8 lat, a to co napisałaś, to jakbyś czytałam w moich myślach :)

      Usuń
    2. :) pokrewieństwo Dusz? :) całkiem możliwe:))
      Cieszę się, że młodym istotkom uświadomiłaś "conieco";) wspaniale, że mają możliwość iść w życie z bardziej oczyszczoną przestrzenią i że potrafią sobie poradzić z pytaniami rówieśników, co jest bezsprzecznie wyjątkowe w tych show-czasach:)))
      Cieplutko pozdrawiam:)

      Usuń
  8. jak już to ustaliłyśmy ostatnio u mnie - tv robi z ludzi idiotów, nie cierpię jej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .."idiotów" to łagodna forma określająca to, co się aktualnie wyczynia za pośrednictwem tv;)

      Usuń
  9. Oj, rację to Ty masz, zbieram nowe siły, aby wywalić tv. Już raz wynieśliśmy go do piwnicy, ale jakoś się tu znów nam tu przytulił :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem dopinguję Ci w kwestii tv!!:) piwnica może przyjąć, ale bardziej trafionym sposobem jest wyproszenie gościa na stałe, gdzie będzie ewentualnie bez możliwości dostępu:) Pozdrawiam!:)

      Usuń
  10. Chce być zmianą i pragnę ją ujrzeć w świecie :)) Serdeczności posyłam moc

    OdpowiedzUsuń
  11. Mogę się podpisać pod Twoimi słowami:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wczoraj poczytałam ale nie dałam już rady nic napisać:( Szczerze mówiąc przerażają mnie te wszystkie informacje. Jestem zbyt wrażliwa na to wszystko. Łapię później, mówiąc potocznie, doły, depresję...i tak sobie myślę, że chyba lepiej o niczym nie wiedzieć, jeśli się chce chronić własną psychikę. Tak jak napisałaś, to dla osób bardzo wytrzymałych o mocnych nerwach. Ja do nich nie należę.
    Pozdrawiam ciepło i życzę pozytywnego, radosnego i spokojnego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, myślę sobie, że wrażliwość, mimo wszystko to wspaniała cecha, choć bywają różne ciężkie chwile, to jednak jest ona darem!:) To taki nasz wewnętrzny kompas, co wskazuje w którą stronę iść.
      Nie mam pewności, czy aby chronić własną psychikę lepiej nic nie wiedzieć...tu bym się jednak zastanowiła...no bo popatrz, np telewizja - jeśli nie wiesz, że na przykład tą drogą są przekazywane informacje podprogowe, że człowiek nie świadom niczego ogląda sobie jakiś tam program a tu mimo wszystko coś, jakaś informacja, zostaje mu wtłoczona do głowy, jakby wręcz został zahipnotyzowany, to czy nie lepiej wiedzieć o takiego typu działaniach?? I pozbyć się tego pochłaniacza czasu i energii pudełka z domu?:)
      Według mnie to właśnie wiedza chroni naszą psychikę:)
      Kochana, chciałabym żebyś wiedziała, że MOŻESZ:)
      Ja też należę do istot wrażliwych, wiele przez to przeszłam, ale czuję, że to tylko i wyłącznie zdobywanie doświadczenia, bardzo cennego doświadczenia:) dzięki temu właśnie mogę pozwolić sobie na wnioski, na przykład takie, że nawet wrażliwe istotki, jeśli im na to pozwolić - są w stanie "przenosić góry":) ..bo może tylko one mogą to właśnie zrobić..?:) ..bo może takie człowiek niewrażliwy nawet nie wpadłby na to, że MOŻE...?;)
      Pozdrawiam Cię bardzo pozytywnie z nadzieją, że moich kilka słów wywoła drganie tej struny Twojej Duszy, która będzie wiedziała CO i JAK:)
      Wszystkiego Dobrego:)

      Usuń
    2. Anita, do rozwijania się zła potrzeba żeby dobrzy ludzie nic nie robili... nie obraź się ale żebyś miała ten swój "święty" spokój, to inni muszą nieraz nadstawić swoją głowę i nadstawiali ci co na wojnie walczyli o niepodległość i po wojnie walczyli z systemem komunistycznym, dzisiaj są to Ci ludzie co spotyka ich seryjny samobójca etc etc... jeśli każdy człowiek będzie przymykał oczy na wszystko w imię własnego spokoju... i komfortu gdzie się obudzimy za kilka lat, nie tego by chcieli nasi przodkowie i ludzie dla których ważna jest racja stanu, dążenie do prawdy i własna Ojczyzna... warto się nad tym zastanowić, pozdrawiam i życzę więcej refleksji nad ty co nas otacza :) wszak jak mawiała moja babcia życie to nie je bajka ....

      Usuń
    3. Napisałam się tutaj w weekend i cały komentarz zniknął ponieważ przebywałam w miejscu gdzie zasięg zanika. Trudno. W każdym razie zgadzam się z tym, że trzeba być świadomym pewnych rzeczy po to, aby nie robić krzywdy sobie i swoim najbliższym. Dlatego ja staram się być świadoma. Natomiast wiele informacji celowo omijam. Mam tv ale to ja wybieram co oglądam. Ja decyduję czym karmię swój umysł. Po prostu w pewnym momencie życia nastąpił u mnie przerost wszelkiego zła. Sama doszłam do tego, że tak nie można. O wszystkim wiedzieć i wszystko brać na siebie, przeżywać. Dlaczego mam siebie krzywdzić? Od razu odpowiadam Uli. Zbyt wiele w życiu przeszłam by jeszcze sobie dokładać zmartwień. Nie mam już sił na wielkie czyny. Uważam, że czas by pomyśleć o sobie, zadbać o swoje zdrowie, swoją psychikę. Czy jeśli będę czytać/słuchać o chorych, wypaczonych czynach innych ludzi to komuś tym pomogę? Nie. Ale mogę przez to podupaść na zdrowiu i skrzywdzę tym siebie i swoją rodzinę. A tym samym na nic się nie przydam. I nie zgodzę się z tym, że jeśli żyjemy uczciwie, zgodnie z wartościami, nie krzywdzimy innych i jesteśmy dobrymi ludźmi to znaczy, że nie robimy nic. Gdyby wszyscy robili tylko takie "nic" świat byłby zdrowszy! A co do osób wrażliwych, to też się zgadzam, że stać je na wiele. Jednak w przypadku osób nadwrażliwych już tak nie jest. A to dlatego, że przeżywają wszystko, analizują, wałkują, rozpamiętują, etc i tak na prawdę działają tylko na własną szkodę, bo pożytku z tego nie ma. Po prostu się niszczą. A czy warto? Nie sądzę. Tak więc reasumując, wszystko zależy od tego jak kto się czuje i ile jest w stanie wytrzymać.

      Usuń